inicio mail me! sindicaci;ón
 

Tym urządzeniom, dziękujemy

Wściekłem się trochę. Na co? Na zestawy słuchawkowe. Wieki temu od kumpla odkupiłem, razem zresztą z telefonem, zestaw Nki. Stary, brzydki, ale działający. Na całe szczęście akumulator zdechł przed upływem okresu gwarancji. W zamian dostałem HS-26W (oczywiście nie taki różowy, tylko czarny). Ten pochodził 3 miesiące. Sprawę olałem zupełnie. Zestaw poszedł do szuflady.

Po jakimś czasie (parę dni temu) spróbowałem go ożywić. Wyszło mi, że zdechły akumulatory (again!). Góf mi doradził żebym zaimportował mu takie z ogniwa 8.4V. Jakoś mi przeszło jak zobaczyłem na ceny innych zestawów. Zdecydowałem się na Plantronicsa 330. I co? Też zdechł. Znaczy, zawiesił się, j….y. Oczywiście nie ma feature resetowania. Pozostaje mi poczekać parę tygodni aż ogniwa szlag trafi i może zadziała. Ale czekać nie będę, pojadę go jutro zwrócić. Odbiorę kasę i sobie chyba kupię zwykłe słuchawki do poportu nokiowego. Te się nie mają jak zawiesić.



…i djrzulf u mnie był…

Właśnie zobaczyłem jego komentarz w którym narzeka że o nim nic ;-)


Dostałem prezent od UPC

Dzisiaj ze skrzynki wyciągnełem podjerzanie wyglądającą kopertę. Grubą, wypchaną, od UPC.


I po wakacjach

Tak więc, wakacje zakończone. Pozostaje mi odliczać dni do końca roku - których zostało niestety aż 104 dni. Jeszcze tylko trochę pomarznąć w domu do końca urlopu (jeszcze nie grzeją u mnie) a potem do roboty.

Tym razem wypoczywałem (?) w Pradze. Ale tej czeskiej, nie warszawskiej. Było nieźle. Ale zacznijmy od początku…


Sezon ogórkowy

W pełni. Nie ma zupełnie o czym pisać. Jedyne co mogę zrobić, to pochwalić się jakimiś gniotami zrobionymi w trakcie ostatnich dwóch burz. Ale to może nie teraz - aktualnie czuję się na tyle fatalnie że nawet nie chce mi się tych zdjęć szukać. Fatalnie, bo środek lata, a ja znowu zdycham na coś z gardłem. Niestety, klima w firmie coś nawala.

Ale jest dobrze, zaplanowałem już urlop na wrzesień. Co prawda, dla wielu ludzi nic specjalnego, ale dla mnie to w końcu wyjazd z prawdziwego zdarzenia i spełnienie pewnej zachcianki, którą sobie z małżonką obiecywaliśmy od wielu (odkąd się znamy dokładniej) lat.

Przy okazji sobie wrzuciłem AdSense googlowe. Po co? Nie wiem, tak zobaczyć czy faktycznie można coś na tym zarobić. Trochę z ciekawości. Przeciwnicy reklam i tak je sobie wytną, z 1% odwiedzających może kliknie z litości w linka, a pozostali je oleją. Na brak gotówki raczej nie narzekam, a i takie reklamy nie zwiększą moich dochodów w znaczący sposób. A pamiętacie jak kiedyś nawet podałem numer konta na swojej stronie, żeby osoby które zainteresowane są rewanżem za pomoc w postaci moich “artykułów” mogły mi podarować piwo? Przez te 7 lat dostałem 10zł, od jednej osoby :-) To teraz idę się zamknąć w sobie i dostać fobii :-)


następne wpisy »